Razem z innymi przestraszonymi rodzicami i wychowawcami zleciliśmy jednej z firm przeprowadzenie badań wśród uczniów w wieku 13-19 lat. Pracę wykonała warszawska „Opinia" na 600 młodych respondentach w całym kraju. Chociaż wyniki bardzo nas zaskoczyły, to jednak pozwoliły lepiej zrozumieć skąd biorą się powyższe trudności.
Pierwszy szok został wywołany brakiem więzi pomiędzy ojcami, a ich pociechami. Otóż 66% nastolatków rozmawia ze swoim tatą mniej niż 1 godzinę w tygodniu. Drodzy ojcowie, nasze dzieci zostały wypchnięte przez: spłacany kredyt mieszkaniowy, raty nowszego samochodu, awans w pracy, czy zatrudnienie za granicą. Bywa też tak, że niektórzy z nas zamartwiają się, jak w ogóle utrzymać rodzinę.
Inną interesującą dziedziną, którą badaliśmy były relacje do płci przeciwnej. Być może niewielu z nas się zastanawia, co właściwie robią nasze pociechy na randce ze swoją sympatią. Pewnie nic złego, bo to przecież jeszcze dzieci. Nic bardziej mylnego. Prawie 30% gimnazjalistów i licealistów współżyło już seksualnie. Rozkład wieku osób po inicjacji seksualnej wygląda następująco:
-
młodzież w wieku 13 - 15 lat stanowiła 13,4% tej grupy
-
młodzież w wieku 16 - 17 lat stanowiła 24% tej grupy
-
młodzież w wieku 18 - 19 lat stanowiła 62% tej grupy
Jednak młodzież przeżywa szybkie rozczarowanie zbyt wczesnym seksem. Aż 23% nastolatków aktywnych seksualnie wyraziło ogólne niezadowolenie z życia. Dla wszystkich badanych ten odsetek wynosi 1,8%. To tego jeszcze 42% tych, którzy udają dorosłych w łóżku, zadeklarowało, że chcieliby cofnąć czas i wrócić do swojej czystości. Drogi rodzicu, może i twoje dziecko zabłądziło na miłosnych bezdrożach i wstydzi się o tym z tobą porozmawiać. A czy my nie balibyśmy się takich rozmów? Wygodniej jest nie poruszać tego tematu i tak znowu słabnie porozumienie między nami a dziećmi.
Jednak nie cały świat kręci się wokół seksu. Zobaczmy jak inaczej bawi się młodzież. Zadaliśmy pytanie:

Zdumiewające prawda? Wręcz przerażająca jest ilość 3% młodzieży, która w ciągu kwartału próbowała popełnić samobójstwo, na szczęście bezskutecznie. Co ciekawe, jest ich więcej niż tych niezadowolonych z życia. Są między nimi dzieci z tak zwanych dobrych domów. Chodzą do najlepszych szkół, otrzymują od rodziców coraz więcej celów do osiągnięcia i w końcu kiedyś przychodzi gorycz porażki (przecież nie wszystko się w życiu udaje). Dziecko wtedy chce wypłakać się, przytulić do mamy i taty, ale oni są gdzieś daleko załatwiając swoje ważne sprawy. W końcu nastolatek tego nie wytrzymuje i chce przerwać swoje cierpienie.
Mam nadzieję, że większość z nas woła teraz w swoim wnętrzu: „Musimy pomóc naszym dzieciom!" Jednak czy słowa rodziców znajdą jakikolwiek posłuch u młodzieży? Odpowiedź brzmi: tak! To jest najwspanialsza wiadomość pochodząca z wyników badań. Pomimo tego, że nasze pociechy nazywają rodzicielską przemowę „schizką" czy „ścierną", to ich wielką tęsknotą jest szczera rozmowa z rodzicami, którzy potrafiliby ich zrozumieć.

Nie przez przypadek umieściliśmy tu duszpasterzy, którzy zajmują dalekie miejsce w tym rankingu. Wiara chrześcijańska okazuje się być ważnym czynnikiem wpływającym na postępowanie młodzieży. Dla 30% jest ona bardzo ważna, a dla 44% dość ważna. Pozostają jeszcze ci, którzy przy podejmowaniu moralnych decyzji nie zastanawiają się, co myśli o tym Bóg. Różnica w postępowaniu między wierzącymi, a niewierzącymi jest przeogromna. Młodzież, która raczej odcina się od Boga, kilkakrotnie częściej wpada w niebezpieczne pułapki.

Skoro ksiądz i kościół instytucjonalny pomimo swoich najlepszych chęci i wytężonych starań jest prawie nie słuchany, kto może odbudowywać moralny fundament młodzieży? To my, rodzice niesiemy tę odpowiedzialność. Oczywiście bez pomocy duszpasterzy jesteśmy bezradni, tak jak i oni bez nas nie dotrą do nastolatków.
Musimy jednak pamiętać, że dzisiejszy młody człowiek nie tworzy swego światopoglądu, badając jakąś obiektywną absolutną, prawdę. Tylko 21% nastolatków wierzy w istnienie prawd absolutnych. W ten sposób my poznajemy świat, ale nie nasze dzieci. Są pokoleniem postmodernistycznym, niezwykle praktycznym. Jeżeli coś w ich życiu działa i jest „fajne", staje się prawdą. Jeśli nie działa, jest odrzucane. Młody człowiek nie szuka obiektywnej rzeczywistości, którą może zastosować, ale myśli, że rzeczywistość tworzy sam swoimi decyzjami. Dlatego najważniejsze dla dzisiejszych nastolatków są bliskie więzi z osobą, którą mogliby obserwować i naśladować. Obyśmy jako rodzice potrafili wykorzystać tę okazję.

Tak powstał nasz program Fundamenty Wiary, w którym rodzice, duszpasterze i wychowawcy łączą swe wysiłki dla osiągnięcia niezwykle doniosłego celu, dotarcia do serca polskiego nastolatka. Chcemy pomagać rodzicom budować mocne więzi z dziećmi. Pragniemy również dać wsparcie Kościołowi, aby uczył rodziców, jak poprzez te więzi przekazywać wiarę dzieciom. Niech rośnie pokolenie młodych ludzi, którzy wiedzą, w co wierzą i dlaczego i żeby miało to realny wpływ na ich życie.
Robert Kościuszko kosciuszko@wojownik3swiatow.pl